Delta Orinoko - Indianie, łowienie piranii i nocleg w dżungli – Whole World Before 50 czyli Razem w Świat!

" WHOLE WORLD BEFORE 50 "

Delta Orinoko – Indianie, łowienie piranii i nocleg w dżungli

Delta Orinoko – Indianie, łowienie piranii i nocleg w dżungli

Wenezuela to niezwykły kraj, pełen kontrastów, pięknej i dzikiej przyrody i prawdziwej mieszanki kultur. Będąc kilka lat temu na wycieczce organizowanej jeszcze przez biuro podróży mieliśmy okazję poznać różne oblicza tego kraju. Od pięknych wysepek z białym piaskiem i turkusową wodą po dzikie krajobrazy kontynentalnej części kraju. W obecnej chwili nasz polski MSZ nie radzi wyjeżdżać w to miejsce z powodu silnego kryzysu, jaki Wenezuela przechodzi. Jest tam jeszcze bardziej niebezpiecznie niż kilka lat temu i wyjazd mógłby się na prawdę źle skończyć. Już wtedy ostrzegano nas przed kradzieżami, praktycznie każdy nosił ta broń, a niemalże każdy sklep był dobrze okratowany i ochraniany przed złodziejami. Bardzo się cieszę, że udało nam się zobaczyć ten piękny kraj.  W tym artykule postaram się am pokazać kawałeczek jednego z moich ulubionych miejsc w Wenezueli – Delty Orinoko. Jest to zarazem jedno z najbardziej dzikich miejsc, w jakich kiedykolwiek byłam. Innym ciekawym miejscem w Wenezueli jest Park Canaima, o którym pisałam TU.

domki na rzece Orinoko

Delta Orinoko

Do Delty Orinoko trafiliśmy po kilku dniach zwiedzania Wenezueli. Pogoda nad rzeką Orinoko jest bardzo zmienna. Na przemian pada deszcz i świeci słońce. Na brzegach widać ciekawą, gęstą roślinność. Rzeka jest słynna z obecności rzecznych delfinów i piranii. Jedne i drugie mieliśmy okazję widzieć na własne oczy w naturze. Do motorówki, którą płynęliśmy po rzece wsiedliśmy w Boca de Uracoa. Łodzie wyposażone były w duże silniki, które  ciągu godziny pokonały około 50 km by dostać się wgłąb rzeki. Całodzienna eksploracja niezliczonych kanałów rzeki była nie lada przeżyciem. Towarzyszące nam odgłosy dzikiej dżungli, ptaków i zwierząt zamieszkujących okolicę potęgowały tylko nasze doznania.

łodzie nad Orinoko, Boca de Uracoa

na rzece Orinoko, Wenezuela

Ładną pogodę co chwilę przecinały strugi deszczu.

bujna roślinność nad brzegami Orinoko

Spacer po dżungli

Płynąc łodziami po Orinoko mieliśmy okazję zatrzymać się przy brzegu jednego z jej kanałów i przespacerować się po prawdziwej dżungli. Pogoda niezwykle zmienna. Dżungla nie przypominała tej widzianej w telewizji. Ciężko było odnaleźć drogę, błoto było tak duże, że praktycznie sięgało do kolan. Jednak przebijanie się przez gęsty las, liany i krzewy było niezwykle fascynującym przeżyciem, którego z pewnością nigdy nie zapomnimy. Nasz przewodnik co chwilę zatrzymywał się i pokazywał nam ciekawe odmiany roślin.  Jedną z takich roślin była palma moriche posiadająca specjalne kolce chroniące ją przed zwierzętami. Poza roślinnością region ten bogaty jest w ciekawe zwierzęta. Tukany, papugi ary, ptaki guacharaca czy małpy  są tu codziennością. Robienie jednak zdjęć w takich warunkach graniczyło prawie z cudem. Z drzew lała się woda po obfitych opadach, dookoła roiło się od meszek i komarów, co chwilę trzeb było próbować wydostać się z błota.

Delta Orinoko, dżungla

ciekawe rośliny w dżungli

wenezuelska dżungla

Wenezuelski las – takie błoto było 🙂

Łowienie piranii

Łowienie piranii w rzece Orinoko to jedna z najbardziej niezwykłych rzeczy jakie kiedykolwiek robiłam. Po wcześniejszej przechadzce po lesie wsiedliśmy z powrotem do łodzi i zatrzymaliśmy się w jednym z kanałów. Nasi przewodnicy przygotowali wędki. Za przynętę posłużyły kawałki kurczaka. Rozpoczęliśmy połowy piranii. Z początku nie było widać dużych rezultatów. Piranie sprytnie wyjadały mięso dookoła haczyka, jednak po jakimś czasie udało nam się złowić zębatą rybkę. Rzeka Orinoko w niektórych miejscach jest wyjątkowo mętna. Kompletnie nie widać co jest pod spodem.

łowienie piranii, Orinoko

pirania złowiona w Orinoko

kto ma większe zęby??

Indianie Warao

Rejon Delty Orinoko zamieszkują Indianie Warao. Na brzegach rzeki widać małe, kolorowe chatki i szałasy. Czasami zdarzają się również murowane domki. Spora część mieszkańców zajmuje się obsługą ruchu turystycznego wiodącego z miasta do lodgy w dżungli nad Orinoko. Pracują w turystyce, zajmują się też rybołówstwem. Sprzedają ręcznie plecione bransoletki, korale, czy hamaki. Żyją bardzo skromie. Są jednak bardzo serdeczni i uśmiechnięci.

plemię Indian Warao, Wenezuela

Indianie Warao, Wenezuela

Po przybyciu do wioski Indian, prawie wszystkie rodziny wyszły z domków, by powitać gości i zaoferować swoje produkty.

domki Indian na rzece Orinoko

Domki Indian bardzo często były w dość kiepskim stanie. Niektóre z nich były za to obite blachą falistą, która jest bardzo popularnym budulcem w tej części globu.

Indianie Warao

Nocleg w dżungli

Pięknym zwieńczeniem całego dnia spędzonego w Delcie Orinoko był nocleg w dżungli w domkach z widokiem na rzekę. Miejsce, w którym spaliśmy było kompleksem kilkunastu domków na palach umiejscowionych wzdłuż rzeki. Dookoła na znajdowała się dzika dżungla z całą masą różnych odgłosów. W głównym “domku” stanowiącym recepcję, poczekalnię i restaurację przechadzały się najzwyczajniej w świecie tarantule giganty, które nie wprawiły mnie w zbyt dobry nastrój. 😀 Panicznie boję się pająków, zatem perspektywa spania w tym miejscu napawała mnie strachem. Nie było jednak tak źle jak myślałam, że będzie. Każdy domek zaopatrzony był w łazienkę, a łóżka w solidną moskitierę. Przed domkami były małe tarasiki z hamakami lub krzesełkami. Ścieżka do domków była ładnie oświetlona pochodniami. Po wieczornym posiedzeniu w dobrym towarzystwie i jeszcze lepszym jedzeniu zapomniałam o zmorach.

 

chatki, w których nocowaliśmy nad rzeką Orinoko

Domki, w których nocowaliśmy były kryte liśćmi palmowymi. Ich ściany były zrobione tylko do wysokości około metra, resztę stanowiła siatka. Usytuowane były na drewnianych palach, a droga do nich prowadziła przez las. W środku prawdziwy luksus- była nawet elektryczność. Widok z rana na płynącą powoli rzekę Orinoko był niezwykłym przeżyciem.

wnętrze domków

Każde łóżko zaopatrzone było w solidną moskitierę i piękny widok na las, a z drugiej strony na rzekę.

wnętrze chatek w dżungli

W domkach znajdowało się wydzielone pomieszczenie na prysznic i toaletę.

Zatęskniliśmy za Wenezuelą i jej piękną przyrodą. Z pewnością będziemy jednymi z pierwszych, którzy kupią bilety lotnicze w to urocze miejsce, gdy tylko sytuacja w kraju się ustabilizuje. Teraz zostały nam tylko wspomnienia i oczywiście zdjęcia. 🙂

Please follow and like us:
0

O NAS

PRZECZYTAJ KONIECZNIE

Newsletter

Odwiedź nasz profil na Facebooku

ZAJRZYJ NA NASZ INSTAGRAM

    SKORZYSTAJ ZE ZNIŻKI NA NOCLEG